W Kawęczynku pod Szczebrzeszynem jeszcze podczas tych wakacji otwarty zostanie pensjonat, w którym przenocują pierwsi w gminie turyści. Burmistrz miasta Marian Mazur czeka na ten moment z niecierpliwością. Budowa pensjonatu (zresztą świetnie położonego - na skraju wsi i zarazem na obrzeżu lasów) rozpoczęła się kilkanaście lat temu, jednak potem na długo stanęła i dopiero 2 lata temu władze Szczebrzeszyna postanowiły wydać milion złotych na jej dokończenie. Choć to nie samorządy, ale przedsiębiorcy inwestują dziś w tego typu obiekty, burmistrz jest przekonany, że będzie się to gminie opłacać. Zamierza wydzierżawić obiekt z 30 miejscami prywatnej osobie.
- Bo jak to jest? Mamy wszystko, co potrzebne w turystyce i co innym miejscowościom na Roztoczu przynosi pieniądze: mnóstwo zabytków, piękne położenie, nieskażoną przyrodę i rzekę, atrakcyjne sąsiedztwo Zwierzyńca i Zamościa. Tylko turystów nie ma. Owszem, zaglądają tu, ale tylko na chwilę. I jadą dalej. Skoro mieszkańcy nie mogą zdobyć się na pierwszy krok - żaden z nich nie założył jak dotąd kwatery, zrobiłem to ja - podkreśla Marian Mazur.
W położonym o 10 minut drogi samochodem Zwierzyńcu jest już tysiąc miejsc noclegowych (łącznie z przylegającymi do niego wsiami). Podczas ostatniego majowego weekendu zajęte były wszystkie i wszystkie zostały zarezerwowane na kilka tygodni przed wolnym, podobnie zresztą jak w Krasnobrodzie (1800 miejsc).
Niespełna 10 lat temu, w Zwierzyńcu i okolicach mogło na raz zanocować w pensjonatach i prywatnych kwaterach nie więcej jak 160 osób. Dziś liczba miejsc zwiększyła się 6-krotnie, liczba turystów odwiedzających w sezonie gminę wzrosła do 100 tysięcy. Zostawiają tu na noclegi, jedzenie, parkingi i korzystanie z letnich atrakcji - łącznie do 2 mln zł. W Zwierzyńcu mówią jednak: to mało.
- Kazimierz na Wisłą, wcale nie większy od naszego miasta, odwiedza rocznie 1,5 mln osób. Nas zadowoli milion - mówi Marek Marcola, wiceprezes Lubelskiego Stowarzyszenia Agroturystycznego i szef domu kultury w Zwierzyńcu. - Szykujemy właśnie ofensywę medialną. Nasze reklamy znajdą się w największych krajowych gazetach.
Kwater w gminie systematycznie przybywa, ale są to na ogół małe, rodzinne przedsięwzięcia. Tymczasem, jak uważa Marek Marcola, piętą achillesową Zwierzyńca jest brak większych ośrodków i bazy konferencyjnej, którą mogłyby wykorzystywać bogate firmy m.in. na organizację szkoleń, co przynosiłoby profity przez okrągły rok (co szczególnie ważne, bo sezon zimowy jest tu martwy). Prowadzenie większych inwestycji akurat w Zwierzyńcu jest jednak trudne, ze względu na sąsiedztwo Roztoczańskiego Parku Narodowego i historyczną zabudowę, dziedzictwo po rodzie Zamoyskich (wystarczy przypomnieć protesty, jakie wzbudził zamiar wycięcia kawałka lasy na obrzeżu Zwierzyńca pod budowę nowoczesnego ośrodka rekreacyjnego - sprawa jeszcze się nie rozstrzygnęła). Miasteczko skazane jest więc na kameralność, co jedni przyjmują z przekonaniem i z uczuciem ulgi, inni - bez entuzjazmu, zwłaszcza gdy obserwują biznesy, które rozkręcane są w Krasnobrodzie.
Podnoszą standard
W Krasnobrodzie inwestowane są tymczasem grube pieniądze, zwłaszcza na polanie Pszczeliniec. Kilka ośrodków zakładowych, wykorzystywanych na organizację wczasów pracowniczych, zostało sprywatyzowanych. Ich nowi właściciele rozbudowują je i unowocześniają z rozmachem.
Dawny ośrodek nie istniejących już zakładów tłuszczowych w Bodaczowie kupił 8 lat temu Tadeusz Wszola, mieszkaniec Krasnobrodu. - Wszystko było wtedy zaniedbane i zaczynało zarastać krzakami -wspomina biznesmen, który w ciągu kilku lat odmienił je nie do poznania. W głównym budynku działa już sala konferencyjna oraz bankietowa na 140 miejsc, kawiarnia, restauracja, drink bar, dyskoteka. Do wynajęcia są tu także apartament i pokoje hotelowe o wysokim standardzie. Przed rozpoczynającym się właśnie sezonem gruntownie remontowane są także domki, na całym terenie zakładane jest oświetlenie i monitoring.
Ekskluzywnie urządzony jest także pobliski ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy „Hubal". Ekskluzywnie -jakna Roztocze, bo jeśli czegoś tu jeszcze brakuje, to z pewnością bazy i oferty dla wąskiej grupy najzamożniejszych turystów, którzy chcą się pławić w najwyższej próby luksusie. Nad polskim morzem można na przykład wynająć w niewielkich ośrodkach apartamenty w cenie kilkuset złotych za nocleg (np. 350 zł) i korzystać z łazienki wykończonej marmurem, dvd w pokoju itp. Ich standard - jak chwalą się sami właściciele -jest ponoć oparty na wzorach sieci hoteli „Hilton" - jednej z droższych i najbardziej luksusowych na świecie.
Górna cena za wynajęcie apartamentu u nas to 150 zł (są to tylko pojedyncze pokoje). 50 zł - to już cena bardzo wysoka i rzadka. Standard to 20-25 zł.
Czy turysta się nie nudzi?
Oferta turystyczna Roztocza jest duża, ale mało zróżnicowana Najczęściej można tu wypoczywać w zacisznym pensjonacie lub pokoju w prywatnym domu, w miasteczku lub na wsi. Większość właścicieli reklamuje je jako gospodarstwa agroturystyczne, jednak w rzeczywistości nie spełniają one ich standardów (wszystkie produkty do przyrządzania posiłków powinny pochodzić z własnych upraw i hodowli; turyści powinni mieć możliwość podglądania pracy w gospodarstwie, a nawet pomagania w niej). Takie miejsca to w rzeczywistości znikomy odsetek w ofercie. Pojedyncze gospodarstwa agroturystyczne można np. znaleźć w Sochach (2) i Obroczy (1) pod Zwierzyńcem Tu czy tam, goście mogą spędzać czas na wycieczkach po lesie (także rowerowych; oznakowanych tras przybywa, jedna/, dłuższych to trasa Ziemi Józefowskiej, licząca prawie 90 km, najdłuższa - Centralny Szlak Rowerowy Roztocza ma 180 km), nad wodą, na rybach i, jeśli trafią w termin, na zabawach i festynach - programy wszelkich dni miejscowości mało się od siebie różnią Ciekawsze imprezy trafiają się z rzadka (Zwierzyniec chlubi się np. Letnią Akademią Filmową). Co poza tym? Raczej niewiele, są jednak wyjątki.
Strzałem w dziesiątkę okazały się np. jednodniowe i tanie wycieczki na Ukramę, organizowane przez Bfciro Podróży „Quand" z Tomaszowa Lub. Cieszą się takim wzięciem, że busy biura, podstawiane mii. w Krasnobrodzie, Zwierzyńcu, Józefowie, Suścu, w sezonie kursują kilka razy w tygodniu. Wypad do Lwowa, na Wołyń (min. Włodzimierz Wołyński, Łuck, Zimno) lub ukraińską część Roztocza (Żółkiew, Krechów, Jaworowski Park Narodowy) kosztuje 50 zł plus 10 euro.
Firma „Fan", dysponująca bazą noclegową w Kaczórkach, organizuje spływy kajakowe na kilku rzekach i o różnym stopniu trudności. Najdłuższą trasą można płynąć dwa dni (Tanwią -z Huty Szumy, przez Rebizanty, Borowiec, Króle, do Ulanowa).
- Zaczynaliśmy od wypożyczalni kajaków na zalewie w Majdanie Sopockim - zdradza Ireneusz Iwan z „Fana".
- Teraz mamy 30 kajaków i kilka samochodów terenowych. Możemy też zaproponować przejażdżkę honkerem po ostępach leśnych.
Trzymaj styl
Łazienka, telewizor w pokoju, nienaganna czystość, informacja w internecie (często na własnej stronie) i bardzo dobra znajomość okolicy, by podpowiadać turystom, a) warto zobaczyć - te przykazania wynajmujący kwatery mają już w małym palcu. Gorzej, że znaczna część z nich nie dba o podtrzymanie tradycyjnego charakteru zabudowy wsi i zamiast porządnie wyreperować stary, drewniany płot - stawia nowy, betonowy, a drewniany szalunek zakrywa sidingiem.
- To właśnie regionalizm przyciąga turystów. Jeszcze nie wszyscy to zrozumieli, choć jest dużo lepiej - zauważa Marek Marcola.
Walkę ze szpetotą postanowiły rozpocząć władze Krasnobrodu. Na początek chcą uporządkować teren nad zalewem. Właścicielom wszystkich znajdujących się tam barów szybkiej obsługi dały 2 lata na zastąpienie budek i pawilonów skromnymi budynkami z tradycyjnych materiałów. Wiele miejsc już nie do poznania i nieodwracalnie zmieniło swój charakter. Na przykład tuż przy słynnej alei dębowej w Górecku Kościelnym, prowadzącej do XVII-wiecznej kaplicy na wodzie (nad Szumem), nie wiadomo kiedy wyrosło osiedle prywatnych daczy, które każdy z właścicieli działek, wyprzedawanych przez jednego z mieszkańców wsi, wybudował tak jak chciał. Teraz aleja ma zyskać oświetlenie elektryczne (to już inicjatywa władz Józefowa). Tymczasem w kolejce po turystów ustawiają się już mieszkańcy Roztocza Zachodniego (min. Radecznicy) i Wschodniego (Lubyczy Królewskiej), znacznie bardziej dziewiczych od Roztocza Środkowego. A tym właśnie -przynajmniej w reklamach - najbardziej chwalą się zarabiający u nas na turystyce.
Anna Rudy
Tygodnik Zamojski
5 lipca 2006 r.