|
Statystyka |
|
odwiedzających: 68945
|
|
|
|
Roztocze Środkowe |
|
|
Zwierzyniec Dzieje Zwierzyńca zaczynają się z utworzeniem Ordynacji Zamojskiej - wielkiego, niepodzielnego majątku rządzącego się własnym statutem. Zatwierdzona została przez Sejm Rzeczypospolitej w 1589 r. dla kanclerza i hetmana wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego i jego rodu. W skład Ordynacji weszły dobra dziedziczne, darowizny królewskie za zasługi wojenne hetmana oraz włości zakupione. Podstawowa zasada statutu ordynacji nie pozwalała na podział majątku. Rządziło nią 16 ordynatów. W 1593 r. od Czarnkowskich Jan Zamoyski zakupił włość szczebrzeszyńską wraz z ogromną puszczą. Zwrócił uwagę na niezwykłe uroki tego zakątka. W pobliżu południowego brzegu Wieprza wybudowano drewnianą willę w stylu włoskim. Na początku XVII w. była tu osada myśliwska i pstrągarnia. Bory na południe od willi zostały otoczone parkanem o długości 4 mil (ok. 30 km). Za ogrodzeniem żyła zwierzyna łowna - jelenie, sarny, łosie, dziki a później sprowadzono dzikie konie tarpany.. W Zwierzyńcu, daleko od gwarnych dworów często przebywała Marysieńka - żona Jana „Sobiepana" Zamoyskiego, a później Jana III Sobieskiego. Odpoczywał po trudach podróży ze Lwowa król Jan Kazimierz po potopie szwedzkim. Jeńcy tureccy przysłani przez Sobieskiego wykonali staw na strumieniu Świerszcz. W ogrodzie nad wodą wybudowany został pałacyk dla Gryzeldy z Zamoyskich Wiśniowieckiej matki króla Michała Korybuta. Później zapomniano o Zwierzyńcu. Parkan uległ częściowego zniszczeniu. W połowie XVIII w. wybudowano kaplicę murowaną na jednej z wysp stawu. Na osi odbudowanego pałacyku myśliwskiego powstał tzw. Zwierzyńczyk. Można było z okien oglądać zwierzynę przebiegającą przez mostek na strumieniu Świerszcz. Dwunasty ordynat, Stanisław Kostka Zamoyski na początku XIX w. utworzył Administrację Generalną Dóbr Państwa Ordynacji Zamojskiej z siedzibą w Zwierzyńcu. Zwierzyniec stał się siedzibą zarządu Ordynacji co spowodowało rozwój miejscowości. Powstał browar, fabryki maszyn rolniczych, posadzek i bryczek oraz zespół klasycystycznych budynków dla administracji ordynackiej. Mimo rosyjskich represji, mała osada urzędnicza stała się ostoją polskości. Prowadzono w Zwierzyńcu tajne nauczanie, a w 1863 r. ratowano rannych powstańców. Z ordynackiej służby leśnej powstał oddział powstańczy pod dowództwem Hugona Gramowskiego, który na krótko zdobył Tomaszów Ordynacki (dziś Lubelski). Na początku XX w. zelżał ucisk carskiego zaborcy. Z tego okresu pochodzą figury upamiętniające odzyskanie swobód religijnych. W okresie międzywojennym było w osadzie kino dźwiękowe, teatr amatorski, koncertował chór „Pieśń Ojczysta". Odbudowano po pożarze fabrykę mebli giętych, zmodernizowano tartak i uruchomiono elektrownię. Na początku XX w. utworzono nad Wieprzem park (Ogród Skarbowy), a na Floriance i tzw. Chmielnisku - szkółki zadrzewieniowe. Wiele egzotycznych drzew do dzisiaj upiększa ogrody i ulice Zwierzyńca. W 1934 r. Maurycy Zamoyski utworzył pierwszy rezerwat w swoich dobrach - „Bukową Górę". Potem przyszły najtrudniejsze chwile w życiu osady i jej mieszkańców. Wraz ze wzrostem hitlerowskiego terroru, rosła sława konspiracyjnego Zwierzyńca. To tu, gdzie stacjonował ogromny garnizon hitlerowców, przebywało dowództwo 9. Pułku Piechoty AK i stąd wychodziły rozkazy dla walczących partyzantów w powstaniu zamojskim. Po rozpoczęciu akcji wysiedleńczej na Zamojszczyźnie na skraju Zwierzyńca powstał jeden z obozów przejściowych. Wykorzystano baraki firmy niemieckiej, która w latach 1940-41 budowała drogi i lotniska przy granicy z ZSRR. Firma ta zatrudniała jeńców francuskich ze stalagu w Rawie Ruskiej. W nieludzkich warunkach Niemcy dokonywali segregacji rasowych. Ważyły się losy wysiedlonych mieszkańców wiosek i miasteczek, których najczęściej wysyłano do obozu zagłady na Majdanku. Szczególnie tragiczny był los maleńkich dzieci. Udaną akcję ratowania ich podjęto z inicjatywy Róży i Jana Zamojskich. W lipcu 1944 r. przeszedł front i duża część osady, położona na prawym brzegu Wieprza, spłonęła. Dopiero po przełomie październikowym 1956 r. nastąpił rozwój osady. Powstały osiedla domków jednorodzinnych, bloki mieszkalne, nowa fabryka mebli. Po 400 latach istnienia, 1 stycznia 1990 r. Zwierzyniec otrzymał prawa miejskie. Jest siedzibą Urzędu Miasta i Gminy. Obecnie zamieszkuje tu 3,8 tys. osób. Miasteczko przyciąga przepięknymi krajobrazami, wiekowymi lasami jodłowymi i bukowymi, ciekawymi zabytkami. Najstarsza część, po lewej stronie Wieprza, została objęta ochroną konserwatorską. Herb miasta wyraża przeszłość i przyszłość: herb Zamoyskich - Jelita opleciony jest symbolem lasu - żywej i trwałej przyrody. Zabytki
Kościół barokowy p.w. św. Jana Nepomucena powstał na wyspie w latach 1741-47, z fundacji Tomasza Antoniego Zamoyskiego. Budowę nadzorowała żona ordynata, Teresa Aniela z Michowskich, znana z hojności fundatorka wielu świątyń. Tę projektował Andrzej Bem, architekt ceniony przez ordynata, a budował mistrz Jan Columbani. Kościółek na planie krzyża łacińskiego, przedłużonego mostem przez staw na rzeczce Świerszcz. Wysoka, środkowa część stanowi nawę główną, a boczne skrzydła to dwie kaplice. Dwuspadowy dach dawniej był kryty gontami. Ściana frontowa zgodnie z zasadami baroku jest opilastrowana, w części środkowej zwieńczona trójkątnym szczytem z żelaznym krzyżem. Niżej jest Oko Opatrzności Bożej i wizerunek Ducha Świętego. Uwagę zwracają dwa kartusze herbowe. Na jednym jest herb Zamoyskich - Jelita (trzy skrzyżowane włócznie), na drugim herb Michowskich - Rawicz (panna na niedźwiedziu). Na ścianach znajdują się obrazy i ornamenty barokowe malowane na suchym tynku. W centralnej części sklepienia kolebkowego widnieje obraz przedstawiający św. Jana Nepomucena adorującego Matką Boską z Dzieciątkiem w otoczeniu licznych aniołków. Autorem tego niezwykłego malowidła był Łukasz Smuglewicz, znany portrecista Augusta III Sasa. Po lewej stronie ołtarza zwraca uwagę postać św. Klemensa - papieża męczennika. Niepowtarzalny urok tej świątyni na wodzie podnosi nocna iluminacja. Po przeciwnej stronie ulicy Browarnej znajduje się zespół klasycystycznych budynków b. Zarządu Ordynacji. Tablica upamiętnia III Zjazd Naczelnej Rady Harcerskiej 11-12 VII 1919 r. i powstanie jednego Związku Harcerstwa Polskiego po odzyskaniu niepodległości. Obecnie znajduje się tu Zespół Szkół Drzewnych i Ochrony Środowiska im. hetmana Jana Zamoyskiego. Za budynkami pozostałości malowniczej alei lipowej na tzw. Zwierzyńczyku. Wędrując na południe ul. Browarną zobaczymy budynki browaru ordynackiego z 1806 r. Dzięki krystalicznie czystej roztoczańskiej wodzie i starej, wypróbowanej technologii, piwo ze zwierzynieckiego browaru może smakować każdemu. Po doprowadzeniu gazu ziemnego, nad Zwierzyńcem nie dymi już komin browarny. Na wzgórzu stoi okazała willa plenipotentów generalnych (zarządców dóbr ordynacji). Zbudowana w latach 1880-90 w stylu szwajcarskim przez ordynackiego architekta Ignacego Aleksandra Szymańskiego, ozdobiona koronkowymi szalunkami. Obecnie mieści się tu Dyrekcja Roztoczańskiego Parku Narodowego. Przy wejściu wita nas rekonstrukcja jednej z trzech bram prowadzących niegdyś do „zwierzyńca" Zamoyskich. Roztoczański Park Narodowy Od czasu powołania Ordynacji Zamojskiej w 1589 r. okoliczna puszcza była szczególnie chroniona. Powstał jeden z pierwszych zwierzyńców na ziemiach polskich. Tutaj najdłużej w Polsce przetrwały dzikie konie leśne - tarpany. Ograniczano zręby, zabroniono wypasania bydła w puszczy, a nawet wprowadzono opłaty za zbiór runa leśnego. Lasu strzegli strażnicy, których miejscowi nazywali pałkaczami. W 1934 r. na polecenie XV ordynata Maurycego Zamoyskiego powstał pierwszy na Roztoczu rezerwat Bukowa Góra. W 1938 r. wydano zarządzenie o całkowitej ochronie ptaków drapieżnych na terenie ordynacji. Po latach starań miłośników unikalnej roztoczańskiej przyrody, naukowców i leśników, 10 maja 1974 r. został powołany Roztoczański Park Narodowy. Objął on przede wszystkim tereny leśne, chronione dotychczas przez 11 rezerwatów ścisłych i częściowych. Obecnie powierzchnia parku wynosi ok. 8,5 tys ha, w tym ochrona ścisła obejmuje 808,18 ha. Są to obszary: Bukowa Góra ,Czerkies, Nart, Jarugi i Międzyrzeki. Najlepiej zachowały się tam fragmenty lasów jodłowo-bukowych, charakterystycznych dla Roztocza i dolnego regla Karpat. Chronione są również kompleksy buczyn i grądów oraz torfowiska przejściowe i wysokie. Malowniczy krajobraz Parku tworzą pasma lesistych wzgórz zbudowanych z gezów górnokredowych, margli i opok. Doliny wysłane są grubą warstwą piasków polodowcowych. Osobliwością RPN jest "płaczący kamień", z którego niczym łzy kapią krople wody. We wschodniej części Parku występują głębokie i strome wąwozy lessowe. Największą rzeką Parku jest Wieprz, na odcinku od Guciowa do Obroczy zasilany silnymi źródłami, o średniej wydajności ok. 140 l/sek, bijącymi spod Stokowej Góry. Żyją tu bobry. Mniejszy strumień Świerszcz wypływa ze źródliska w Międzyrzekach - południowej części Parku. Na strumieniu tym utworzono stawy: Florianiecki, Czarny, kompleks stawów Echo i Kościelny. Świerszcz przepływa przez teren dawnego zwierzyńca Zamoyskich oraz ostoję konika polskiego - potomka dzikiego tarpana. Z torfowiska w południowej części tego obszaru wypływa rzeczka Szum.
Warunki klimatyczne, glebowe i hydrograficzne zadecydowały o bogactwie szaty roślinnej Parku. Oprócz gatunków środkowoeuropejskich, występują liczne rośliny górskie (tojad dzióbaty, lepiężnik biały) i relikty polodowcowe (zimoziół północny), a nawet atlantyckie (rosiczki, widłaki). Flora naczyniowa liczy ponad 750 gatunków. Niektóre rośliny - lepiężnik biały, czosnek siatkowaty, przytulia okrągłolistna czy kokoryczka okółkowa - mają w RPN jedyne stanowiska na Lubelszczyźnie. Ponad sto gatunków roślin rzadkich oraz około 40 gatunków chronionych porasta leśne ostępy. Najcenniejsze są bory jodłowe i buczyna karpacka. Potężne, wiekowe jodły osiągają tu 50 m wysokości i 1,5 m pierśnicy. Niewiele mniejszych rozmiarów są wiekowe buki. Gatunki te mają na Roztoczu północno-wschodnią granicę zasięgu naturalnego. Na terenie Roztoczańskiego Parku Narodowego rośnie ponad 400 pomnikowych drzew. Bardzo ciekawa i bogata jest fauna Parku urozmaicona elementami górskimi z ostoi karpackich i podolskich. Z rzadszych płazów występują tu m.in. traszka, kumak, rzekotka; spotyka się salamandrę plamistą, wyróżniająca się kontrastowym ubarwieniem. Wśród gadów należy wymienić jaszczurkę zwinkę i żyworodną, padalca turkusowego, zaskrońca i żmiję zygzakowatą. Gnieździ się tu ok. 125 gatunków ptaków. Wśród nich rzadkie: czyż, muchołówka białoszyja i mała, dzięcioł białogrzbiety, dzięcioł zielonosiwy, orlik krzykliwy, bocian czarny. Przylatują tu rybołów i bielik. Wśród ssaków występują gatunki chronione: ryjówki, zębiełek białawy. Można spotkać kilkanaście gatunków nietoperzy oraz gryzonie: popielicę, orzesznicę, koszatkę.Z dużych drapieżników na terenie parku pojawiają się wilki i rysie. Jesienią wędrując szlakiem centralnym od Obroczy do Lasowiec możemy usłyszeć potężny ryk byków jeleni w okresie godowym (rykowisku). Na terenach objętych ochroną ścisłą, przyroda rządzi się własnymi prawami bez ingerencji człowieka. Symbolem RPN jest tarpan - dziki konik zamieszkujący przed wiekami knieję zwierzyniecką. Obecnie są tu hodowane koniki polskie. Zwiedzanie Parku Roztoczański Park Narodowy można zwiedzać szlakami pieszymi (czerwonym, niebieskim, zielonym i żółtym) oraz ścieżkami dydaktycznymi. Na ścieżkę dydaktyczną przez Bukową Górę do Soch obowiązują bilety wstępu, czas przejścia ok.2 godz. Trasa rowerowa znakowana kolorem żółtym prowadzi drogą leśną od Zwierzyńca przez Floriankę do Górecka Starego (bilet wstępu) Ośrodek Edukacyjno - Muzealny RPN Poznawanie walorów przyrodniczych Parku proponujemy rozpocząć od Ośrodka Edukacyjno-Muzealnego, który znajduje się w zabytkowej części Zwierzyńca. Ośrodek utworzono w 1994 roku w celu prowadzenia edukacji przyrodniczej i obsługi ruchu turystycznego na terenie Parku.
Florianka Ze Zwierzyńca warto udać się do leśnej osady Florianka. Znajduje się tutaj hodowla zachowawcza konika polskiego, ścieżki dendrologiczne, gdzie można poznać wiele rzadkich drzew i krzewów. Warto odwiedzić Izbę leśną. Dla turystów szczególną atrakcją jest wiekowy dąb zwany „Florianem” .
Senderki Warto udać się na południowy wschód od Zwierzyńca do m. Senderki Znajdują się tutaj pozostałości dawnych wyrobisk, gdzie pozyskiwano kamienie młyńskie i żarnowe na wzgórzu Hołda. Hołda - często występująca na Roztoczu nazwa wzgórza oznacza, że był tu kamieniołom. W tej okolicy w sztolniach pod ziemią wydobywano i obrabiano kamienie młyńskie. Następnie konie wyciągały na powierzchnię już obrobione kręgi. W czasie okupacji w podziemnych komorach ukrywali się okoliczni mieszkańcy. Po wojnie wejścia zostały zasypane. Człowiek nie może do nich wejść, ale są siedliskiem nietoperzy. Można wędrować po okolicy ścieżkami spacerowymi niebieską i czerwoną. Górecko Kościelne Wieś Górecko została osadzona w 1582 r. przez Górków. Dawniej zwana była Hutą lub Wolą Górecką. Wraz z włością szczebrzeszyńską w 1593 r. włączona od Ordynacji Zamojskiej przez Jana Zamoyskiego. Wioska stała się sławna w wieku XVII, dzięki zdarzeniu zjawieniu się św. Stanisława, biskupa męczennika za panowania Jana Kazimierza, gdy wielki rebeliant Bohdan Chmielnicki w r. 1648 wraz z Tatarami i Kozakami podszedł w te okolice grożąc wielkim ogniem i mieczem przez 17 dni kto żyw był z fortuną i zdrowiem po lasach kryć się musiał, co też i Góreczczanie uczynili, zgarnąwszy bydło w puszczą głęboką, gdzie się nieczyste to miejsce nazywa Przeskoki poszli. Od tego miejsca często do Górecka przychodził Jan Socha młodzian. W nocy taka mu się rzecz przydała - idzie tenże Socha z Rusinem zwanym Kluz i przed sobą zobaczyli jasność, w której widmie pokazała się osoba podobieństwo biskupa wyrażająca. Socha przerażony zaczął uciekać, na którego owa jasność zawołała - nie bój się grzeszna dusz, poczekaj i daj mi noża. Socha słysząc, że napiera się noża, obawiając się, aby go nie zabiła, począł bardziej uciekać. Zawołał powtórnie biskup - nie bój się grzeszna duszo - jam jest Stanisław biskup krakowski, daj mi noża - nie zabiję Cię, ale naznaczę miejsce święte, gdyż na tej puszczy będzie zjawienie na chwałę Panu Bogu. Socha drżąc podał nóż, którym Stanisław uciął gałązkę, potem końcem noża uderzył w sosnę, a zaostrzywszy gałązkę utkwił ją w sośnie, mówiąc - tu będzie kaplica pierwsza. Ta sosna stoi dotychczas w tejże kaplicy. Od sosny poszli dalej ku rzece, gdzie zjawa ucięła gałązkę, zrobiła na kształt wieńca i powiesiła na gałęzi sosny mówiąc: tu będzie kaplica druga. W tej wodzie, kto się obmyje z dobrą wiarą, od wszelkiej choroby będzie wolny. Od rzeki święty wrócił z powrotem jakoby ku Grecku idąc, zawiązywał około ścieżki po obydwu stronach brzozy, które tak powiązane rosły następne lata. Tymże sposobem naznaczył kaplicą trzecią, w której jest teraz obraz NP Marii z Józefem. Stąd postąpiwszy, wziął jako pierwszy z brzozy gałązkę i w sosną wszczepił, która się zaraz przyjęła i tak w sośnie brzoza rosła jak na swoim korzeniu, (aż się jej dotknął człowiek zwany Chrobot to uschła). W ten sposób uczyniwszy święty rzekł - tu będzie kościół. Gdy to Stanisław uczynił wejrzawszy na Sochą rzekł - idź do Górecka i opowiedz coś widział, a to miejsce niech dylami obstawią. Jest w Grecku człowiek, który podczas morowego powietrza obiecał postawić figurę nad wsią, rzecz mu, aby nie tam tylko przy sośnie naznaczonej postawił. Co wymówiwszy biskup począł się powoli podnosić ku niebu aż zniknął. Socha z Luzem poszli do wójta opowiadając wszystko porządkiem, gdy wzmiankę uczynili o figurze, odezwał się Olsza: jam jest, który obiecał figurą wystawić, a ponieważ jest taka Boga i Stanisława wola - tak więc uczynię. Jakoż stanęła figura, pod którą różnej kondycji ludzie przychodząc do św. Stanisława, ratunku wzywając, pocieszeni zostali. M.in. Kutry ze Zwierzyńca opętany od czarta, gdy go tu przywieziono na to miejsce i proszono bednarza Wróbla, aby nad nim litanię zmówił - zaraz czart uciekł. Tymi i innymi cudami wzruszeni Góreczczanie poczęli drzewa na to miejsce zwozić i obrabiać, co gdy usłyszeli prałaci zamojscy, wysłali jednego kanonika na to miejsce, który stanął przy figurze i począł ludzi rozpędzać jako tych co zmyślają i lada czemu wierzą, a uczyniwszy to zamyślił wracać do Zamościa, lecz zatrzymać się musiał, bo ledwo co na konia wsiadł, padł pod nim koń. Przestraszony Lewart Dyda klęknął, żałując tego co uczynił, a prawdziwe zjawienie św. Stanisława ogłaszać obiecał. Za którą obietnicą zaraz koń ożył a Lewart pojechał na nim do Zamościa. Ludzie obrobili drewno i obstawili figurę. A gdy już figurę dylami obstawili, idzie Socha z Rusinem Hryniem ku figurze i obaczył za dylami jasność. Hryń przerażony padł krzyżem, a Socha zajrzał za dyle, gdzie zobaczył biskupa przy świetle licznej asystencji mszę odprawiającego. Zdumiał się Socha i zawołał - A cóż się dzieje, czymże Bóg mnie karze. Na co obejrzawszy się biskup powiedział - nie grzesz człowieku jam jest Stanisław. Na tym miejscu dwa razy będzie się odprawiało uroczyste nabożeństwo - to wymówiwszy zniknął. Dowiedziawszy się o tym Marcin Zamoyski, każe gromadzie stanąć, z którą przyjechawszy na to miejsce - zaraz 6 koni, którymi przyjechał, klękło. Ten cud widząc mądry i pobożny pan kazał dyle odrzucić, a kościół tymczasem na kształt kaplicy postawić, do którego wprowadził franciszkanina Antoniego Terleckiego w r. 1660. Przyjemna to była ofiara Bogu, gdy Marcin pojechał pod Chocim z wojskiem, to w dzień św. Marcina 30 tysięcy Turków położył." Zabytki Pierwszy kościół ufundowany przez Marcina Zamoyskiego w 1668 r., został zniszczony przez Szwedów. W 1720 r. Tomasz Józef Zamoyski nadał fundusz istniejącemu tu klasztorowi Franciszkanów. Nowy kościół został zbudowany w 1768 r. z fundacji Jana Jakuba Zamoyskiego. Franciszkanie konwentualni przebywali tu aż do kasaty klasztoru po powstaniu styczniowym. Kościół zbudowany jest z drewna, konstrukcji zrębowej, na kamiennym podmurowaniu, o cechach barokowych. Wyposażenie wnętrza w stylu rokokowym pochodzi z XVIII w. W ołtarzu głównym obraz św. Stanisława z r. 1777 oraz MB Anielskiej i Serca Pana Jezusa. Nad obrazem znajduje się herb Franciszkanów - dwie skrzyżowane dłonie. W ołtarzu bocznym po lewej są obrazy św. Antoniego, Św. Rodziny i św. Mikołaja, zaś po prawej obrazy św. Franciszka, św. Barbary, MB Szkaplerznej. Wnętrze przyozdobili i ołtarz wykonali w latach 1769-79 snycerze Jan i Jakub Maucherowie. W kościele przechowywane są relikwie św. Stanisława BM podarowane parafii przez ks. kardynała Karola Wojtyłę w 1968 r.. Na ścianach umieszczono epitafia żołnierzy Września 1939 r. i partyzantów AK z oddziału "Wita", którzy obronili świątynię przed spaleniem w lipcu 1944 r. przez Kałmuków dr Dolla. Jest to jeden z najcenniejszych kościołów drewnianych na Zamojszczyźnie. Idąc w kierunku zachodnim od kościoła zobaczymy oryginalną drogę krzyżową oraz ciekawe kapliczki. Drewniane figurki drogi krzyżowej wyrzeźbił Jan Pastuszek z Józefowa. Do najcenniejszych pomników przyrody należy 6 potężnych dębów szypułkowych. Mają one ok. 600 lat, a najgrubszy może nawet 900 lat. Są pozostałością pierwotnej puszczy porastającej tą ziemię. Wśród dębów stoi kapliczka z XIX w., zbudowana z bali modrzewiowych i oszalowana. Wewnątrz późnorenesansowy ołtarz z I połowy XVII w. Druga kapliczka „na wodzie", okolona drewnianym pomostem z datą 1648 r., znajduje się nad Szumem,. Między Góreckiem Starym a Kościelnym jest rezerwat krajobrazowo-leśny „Szum”. Rzeka Szum opuszcza Roztocze i wpływając do Kotliny Sandomierskiej tworzy niezwykle malownicze wodospady. Przez rezerwat prowadzi ścieżka spacerowa (niebieska). Jest tu też tama i zalew. Józefów Tereny nad niewielką rzeczką Niepryszką należały do wsi Majdan Nepryski. Na gruntach tej wsi Tomasz Józef Zamoyski w niespokojnych czasach wojny północnej lokował dziesiąte miasto w Ordynacji Zamojskiej. Miejsce wybrano przy uczęszczanych drogach kupieckich, blisko źródeł Niepryszki, u stóp niewysokiego, ale rozległego wzniesienia, będącego pozostałością brzegu pradawnego morza. W okolicy funkcjonowały już kamieniołomy dostarczające kamienia budowlanego i surowca do wypalania wapna. Okolicę porastały potężne bory dające drewno budowlane. W 1715 r. przygotowano przywilej lokacyjny miasta, który oczekiwał na podpis króla Augusta Mocnego. Nie było jednak warunków po temu: trwała wojna północna, a szlachta zawiązała konfederację tarnogrodzką ( w dobrach ordynackich) przeciwko Sasom, co zaważyło na stosunkach między Augustem II a Tomaszem Józefem Zamoyskim. Ten jednak nie rezygnując ze swoich planów ufundował kościół dla przyszłego miasta, a 3 grudnia 1725 r. tuż przed śmiercią sam podpisał w Zamościu dokument lokacyjny Józefowa.. Następni ordynaci potwierdzali ten dokument, ale nigdy nie potwierdził go król. Wybudowano ratusz oraz domy dla osiedlających się mieszczan i urzędników ordynackich. Dokument lokacyjny zezwalał mieszkańcom na wyrób gorzałki, miodu i piwa oraz sprzedaż tych trunków za opłatą na rzecz Ordynacji. Rozwijało się rzemiosło i handel. Wyrabiano sita i przetaki. Napływała również ludność żydowska, dla której wybudowano świątynię. W odległości 3 wiorst od Józefowa nad rzeką Sopot powstał zakład metalurgiczny - hamernia, produkująca urządzenia dla przemysłu spożywczego, a także blachę. W pobliżu zlokalizowano również papiernię produkującą kilka rodzajów papieru na sprzedaż i na potrzeby Ordynacji. W XIX w Józefów stał się sławny z powodu drukarni żydowskiej rodziny Waxów. Założona została ok. 1820 r. przez dzierżawców pobliskiej hamerni i papierni. Był to jeden z największych zakładów pracy w dziejach Józefowa. Drukowano tu księgi religijne. Zaborcy utrudniali sprzedaż książek wydając nieżyciowe zarządzenia, jednak energiczny i światły właściciel pokonywał trudności. Aż do jego śmierci drukarnia rozwijała się. Upadła dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Józefów był nadal siedzibą klucza folwarków ordynackich. W czasie powstania styczniowego okoliczne lasy stały się widownią potyczek z wojskiem carskim. W jednej z nich poległ poeta Mieczysław Romanowski, który przybył tu z ochotnikami. Mieszkańcy miasteczka brali udział w walce z Rosjanami. Po powstaniu styczniowym Józefów podzielił los innych miasteczek Królestwa: odebrano mu prawa. W pamięci mieszkańców zawsze pozostawał jednak miastem. W każdy poniedziałek odżywał za sprawą tradycyjnych targów, na które ściągali kupcy i chłopi nawet z odległych miejscowości. Okres okupacji to tragiczny rozdział w historii Józefowa i pobliskich miejscowości. We wrześniu 1939 r. przez osadę przechodziły wojska Armii „Kraków" i „Lublin", docierały tu echa walk pod Tomaszowem, Aleksandrowem oraz kapitulacji pod Góreckiem Kościelnym i Tereszpolem. W czasie okupacji wymordowano wszystkich Żydów. Również wielu Polaków zginęło w obozach i w walce z okupantem. Potężne lasy Puszczy Solskiej dawały schronienie partyzantom. W Józefowie powstała placówka AK zorganizowana i dowodzona przez Konrada Bartoszewskiego ps. „Wir". Chwile zgrozy przeżyła osada 1 czerwca 1943 r., kiedy to ekspedycja karna hitlerowców otoczyła Józefów i zamierzała rozstrzelać wszystkich mieszkańców za zlikwidowanie szpiegów. W ostatniej chwili atak partyzantów z okolicznych wzgórz uratował niewinnych ludzi od niechybnej śmierci. W czasie tego ataku zginął radziecki dowódca oddziału Umer Achmołły Atamanow znany jako „Miszka Tatar". W miejscu jego śmierci w pobliżu kamieniołomów mieszkańcy postawili skromny obelisk z tutejszego kamienia. Po wyzwoleniu powstało pierwsze na Zamojszczyźnie (poza Zamościem) liceum ogólnokształcące. W 1988 r. Józefów odzyskał prawa miejskie. W herbie miasta widnieje św. Józef w niebieskich szatach stojący na niebieskim obłoku ozdobionym trzema włóczniami (motywem z herbu rodowego Zamoyskich ) Zabytki Kościół parafialny pw Niepokalanego Poczęcia NMP, wzniesiony w 1886 r. z fundacji hr. Józefa Zamoyskiego postawiony na miejscu drewnianego kościółka pod tym samym wezwaniem. Świątynia z kamienia józefowskiego, otynkowana, jednonawowa w kształcie krzyża. Na frontonie dwie wieże. Wyposażenie wnętrza częściowo przeniesione z dawnego kościoła drewnianego. W ołtarzu głównym obrazy z XVIII w.: MB Różańcowa, a na zasłonie Niepokalane Poczęcie. W pięciu ołtarzach bocznych obrazy: MB Nieustającej Pomocy, św. Józefa, Przemienienia Pańskiego, św. Antoniego, również zabytkowy obraz Ecce Homo i św. Kajetana. Ponadto w wyposażeniu kościoła są stare feretrony, szaty i naczynia liturgiczne. Na uwagę zasługuje wystrój wewnętrzny świątyni, kandelabry i elementy ołtarza wykonanie z rogów jelenich - dar myśliwych polujących w Puszczy Solskiej. Cmentarz przykościelny otacza stary mur z miejscowego kamienia. Na słupach bramnych osiemnastowieczne rokokowe kamienne figury św. Dominika i św. Scholastyki. Ponadto na cmentarzu znajdują się klasycystyczne nagrobki oraz kamienna grota z rzeźbą NMP Niepokalanie Poczętej, wykonana W 1971 r. przez miejscowych rzeźbiarzy Jana i Stanisława Kudełków. Na parkingu przed kościołem znajduje się współczesna rzeźba św. Krzysztofa, patrona kierowców. Figura przedstawia świętego jako olbrzyma przechodzącego przez potok; w ręku kwitnąca maczuga; na lewym barku Dzieciątko Jezus trzymające kulę. Synagoga została wybudowana w XIX wieku kosztem wyznawców (poprzednia drewniana sponęła). Zniszczona przez hitlerowców, odbudowana w latach 80. Mieści się tu biblioteka i hotel. W ratuszu z 1775 r., gruntownie przebudowanym po wojnie, mieści się Urząd Miasta i Gminy. Na rynku pomnik autorstwa Adama Grochowicza, poświęcony bohaterom z lat 1939-1944. Miasteczko znane jest od dawna jako duży ośrodek kamieniarski na Roztoczu. Przy ulicach napotkamy kilka figur wykonanych przez miejscowych kamieniarzy. Znajdują się tu kamieniołomy dostarczające kamień budowlany. Dla turystów, a szczególnie młodzieży dużą atrakcją są muszelki wydobywane z piaskowca. Cmentarz parafialny położony jest na wsch. krańcu miasteczka. Zachowało się tu około 100 kamiennych i żeliwnych nagrobków. W zach. części cmentarza znajduje się kwatera żołnierzy i partyzantów poległych i pomordowanych w czasie ostatniej wojny. Na pomniku - monumentalny krzyż z cierniowym wieńcem, u stóp krzyża orzeł z rozpostartymi skrzydłami. Ponadto na cmentarzu znajdują się groby powstańców styczniowych. Na szczególną uwagę zasługuje nagrobek poety Mieczysława Romanowskiego: kolumna na wysokim postumencie, którą wieńczy orzeł z rozpostartymi skrzydłami. Cmentarz żydowski (kirkut) leży na stoku wzgórza na płd. skraju Józefowa. Zachowało się około 300 macew z miejscowego piaskowca. Mężczyzn i kobiety chowano oddzielnie. Wśród symboli nagrobnych dominuje wizerunek złamanego drzewa, co symbolizuje życie przerwane w młodym wieku
Czartowe Pole Rezerwat "Czartowe Pole" położony jest w pobliżu miejscowości Hamernia na granicy gmin Józefów i Susiec. Chroni naturalny krajobraz malowniczej doliny rzeki Sopot w miejscu jej przełomu przez strefę krawędziową Roztocza Środkowego i Równiny Puszczańskiej. Są tu piękne wodospady na nieregularnych, silnie postrzępionych progach, które powstały w utworach trzeciorzędowych. Rezerwat obejmuje dolinę rzeki na długości około 4 km. Prawie całą dolinę porastają naturalne łęgowe lasy, a miejscami po północnej stronie doliny są podmokłe łąki. Na zboczach wilgotny bór sosnowo-jodłowo-świerkowy. Wierzchowinę porastają bory sosnowe oraz jodły i świerki. Chronione lub rzadkie rośliny w rezerwacie to: zanokcica skalna i zielona, zachyłka Roberta, narecznica szerokolistna, paprotnik kolczysty, storczyk plamisty, kruszczyk kolczysty, parzydło leśne. Wśród ptaków występuje płochacz pokrzywica. Po przejściu przez mostek na Sopocie skręcamy w prawo i widzimy ruiny budowli z kamienia miejscowego. Są to pozostałości dużego zakładu przemysłowego Ordynacji Zamojskiej - papierni. Założona została w połowie XVIII w. W latach Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego była dzierżawiona. W latach 1822-28 dzierżawił ją Cała Wax, właściciel drukarni hebrajskiej w Józefowie. Produkowano aż 9 gatunków papieru : m. in. drukowy, stemplowy, pocztowy, kancelaryjny ze znakami wodnymi, pakowy oraz bibułę i tekturę. W latach 30. XIX w. stanowiło to około 80% papieru wytwarzanego w całej guberni lubelskiej. Na początku lat 40. potężna powódź oraz pożar zniszczyły zakład. Odbudowano go i zmodernizowano dzięki otrzymanemu odszkodowaniu. Jednak w 1849 i w maju 1870 ponownie powódź dokonała zniszczenia. Wydawało się, że zakład po ponownej modernizacji będzie produkował dobrej jakości papier według najnowocześniejszej technologii. Druzgoczący i ostateczny cios zadał papierni wielki pożar w maju 1883 r. Odbudowa z powodu ogromnych zniszczeń okazała się nieopłacalna. Tak zakończyła się trwająca półtora wieku historia produkcji papieru w tym zakładzie. Nieujarzmiony Sopot i przyroda wygrały z człowiekiem. Od tamtych czasów miejsce to coraz bardziej było zapomniane, ale stało się jednym z najpiękniejszych zakątków Roztocza. Starsi ludzie wspominali o tajemniczych zjawach pokazujących się przy świetle księżyca. Mówiono, że jeno czarci tam chadzają. Ze względu na częste nieszczęścia nawiedzające to miejsce, uznano je za przeklęte - Czartowe Pole. Mimo upływu wielu lat część murów jeszcze się zachowała, jednak ze względu na niebezpieczeństwo ich runięcia wstęp poza ogrodzenie jest niedozwolony. Przechodzimy znakowaną ścieżką koło wodospadów. Na przeciwległym brzegu wśród zarośli znajduje się kamień - pomnik upamiętniający pobyt w okresie międzywojennym harcerzy. Ścieżka prowadzi zboczem na wierzchowinę. W dolinie przepiękne wodospady Sopotu. O każdej porze roku jest tu fantastyczny widok. Dochodzimy do szosy Długi Kąt - Susiec. Po lewej leśniczówka Hamernia. Na frontonie herb rodowy z klejnotem w koronie (półkozic)Zamoyskich - Jelita. Na zakręcie stoi pochodząca z 1946 r. figura św. Jana Nepomucena.
Susiec Miejscowość gminna, węzeł szlaków turystycznych. Znajdują się tutaj ośrodki wypoczynkowe i gospodarstwa agroturystyczne. Miejscowość założył III ordynat Jan „Sobiepan” Zamoyski przenosząc w tę okolicę mieszkańców spod Tomaszowa Ordynackiego, którzy rozpoczęli tutaj wydobywanie rudy darniowej i wytapianie żelaza. Kościół parafialny jest pod wezwaniem św. Jana Nepomucena. Rzeka Tanew Jedna z najpiękniejszych polskich rzek wypływa po północnej stronie jednego z najwyższych wzgórz Roztocza na terenie Polski - Wielkiego Działu (390 m n.p.m.), Główne źródła znajdują się w rezerwacie przyrody „Źródła Tanwi" na terenie Południoworoztoczańskiego Parku Krajobrazowego, w okolicach wioski Złomy Ruskie, w gminie Narol. Przepływa przez Kijowe Bagno. Jak głosi legenda, w czasie potopu szwedzkiego chłopi uzbrojeni tylko w kije zwabili rajtarów szwedzkich na bagna, gdzie ich pobili i potopili. Poniżej wsi Pizuny wpływa do Tanwi od wschodu strumyk Łukawica. W kotlinie Narola rzekę zasila strumyk o nazwie Krwawica (Czerwona Rzeczka) płynący od wschodu. Tu Tanew opuszcza Roztocze Wschodnie i płynie malowniczą doliną otoczoną wzgórzami Roztocza Środkowego. W dawnych czasach już na tak krótkim biegu toczyła ogromne masy wody, poruszała młyny i powodowała zniszczenia w czasie powodzi. W okolicach Narola nazywano ją Tanwicą. Wg dawnych opowieści, szlachta na sejmiki zbierała się nad rzeką na roli. Jadący pytali „gdzie to"? i słyszeli „tam wieca na roli". Tak miała powstać nazwa Tanwica.Oto jak kronikarz opisał przygodę właściciela dóbr narolskich związaną z tą rzeką: Hrabia Łoś pojechał na chrzciny do majątku Łówcza. Uczta trwała kilka dni, gdyż padał ogromny deszcz.. W tym czasie Tanew wezbrała i porwała most. Wracając z uczty hrabia musiał przejechać przez rzekę. Kozak zatrzymał czterokonną karocę mówiąc, że nie przejedzie, bo woda je st na chłopa. Hrabia Łoś odparł: „woda na chłopa - panu po kolana" i kazał jechać. Rwący nurt przewrócił karetę i zatopił wraz z końmi. Kozak po ciężkich trudach wyciągnął jaśnie pana dziedzica na brzeg za kępkę włosów. Przemoknięci, pieszo dotarli do pałacu. Tam hr. Łoś rozkazał swojemu woźnicy przyłożyć 50 batów za to, że chamską ręką go wyciągnął. Za wyratowanie zaś wynagrodził go hojnie, dając mu wolność, 30 krów i folwark na Ukrainie. Hrabia Łoś na pamiątkę ocalenia nad rzeką w miejscu przeprawy postawił figurę św. Jana Nepomucena z napisem : „Pan Pana z toni salwował, Pan Panu pomnik fundował." „Jaką przysługę na rzece Tanwi, Pan panu oddał - Pan wie, A że Pan pana z nieszczęścia wybawił, Za to pan Panu figurę wystawił". W okolicach Paar Tanew stanowiła przez 99 lat granicę zaborów - Galicji i Kongresówki. Mieszkańcy mieli utrudniony dostęp do rzeki. Wyznaczano dni, w których kobiety mogły prać w rzece pod nadzorem żandarma rosyjskiego, który siedząc na skarpie bacznie pilnował, aby nikt nie przekroczył granicy, a przy okazji oglądał kobiece wdzięki. W Rebizantach granicę zaborów w 1901 r. przekroczył Józef Piłsudski - skromny pomniczek upamiętnia to wydarzenie.
W rwącym, jak w górach, nurcie żyją pstrągi potokowe i lipienie. W najpiękniejszym, przełomowym odcinku Tanwi utworzono ścisły rezerwat krajobrazowy „Nad Tanwią". Jego osobliwością są 24 niezwykle malownicze małe wodospady progi na zakolu rzeki w Rebizantach, nazywane szumami lub szypotami. Progi tektoniczne zostały odkryte na skutek erozji wodnej. Ułożone są regularnie, zgodnie z kierunkiem spękań utworów kredowych Roztocza. Przepiękna dolina porośnięta jest naturalnym borem jodłowym i sosnowym z udziałem świerka. Wierzchowinę porasta bór sosnowy. Z roślin chronionych na zabagnionych brzegach rzeki rosną: rosiczki, turzyce i przygiełki. Gnieździ się tu wiele rzadkich ptaków: pliszka górska, pokrzywica, zimorodek i bocian czarny. Na skraju rezerwatu rzekę zasila z prawej Łosiniecki Potok, na którym w Rybnicy jest czynny młyn wodny. Natomiast przy tajemniczym wzgórzu „Kościółek” wpada od północy rwący strumień Jeleń, płynący z jeziorka wywierzyskowego zwanego Morskim Okiem w Suścu. Na Jeleniu znajduje się największy wodospad Roztocza.

Majdan SopockiMiejscowość wypoczynkowa nad zalewem z plażą. Przepływa tędy jedna z najbardziej malowniczych rzek Roztocza - Sopot.
Krasnobród
Osada powstała w dolinie Wieprza w miejscu dogodnej przeprawy - stąd nazwa krasny (piękny) bród. Prawa miejskie Krasnobród otrzymał w 1576 r. staraniem Andrzeja Firleja i przeszedł w posagu na własność jego córki Anny - żony Andrzeja Leszczyńskiego. Firlejowie i Leszczyńscy byli kalwinami. Syn Andrzeja - Rafał Leszczyński, wojewoda bełski był znanym obrońcą różnowierców. Kościół katolicki został zamieniony w 1585 r. na zbór kalwiński. Na początku XVII w. wzniesiono murowany dwór obronny zwany zamkiem. W 1640 r. miało miejsce niezwykłe wydarzenie. W dniu 5 sierpnia w święto MB Śnieżnej Jakub Ruszczyk ze wsi Szarejwoli, od młodości trapiony przez czarta przyszedł do miasteczka. Tu złorzeczył i łajał ludziom potem pobiegł do boru i tam go jasność wielka go ogarnęła, której się bardzo przestraszył i na ziemię padł i usłyszał głos niewiasty - postaw figurę albowiem tu będzie się chwała mego syna odprawowała, a na znak tego wiedz, że już od czarta jesteś uwolniony. Jasność zniknęła a Jakub został uzdrowiony. Przyszedł do miasteczka i opowiadał ludziom o tym co mu się przydarzyło. Nie uwierzył w to ówczesny właściciel, kalwin Adam Lipski i natychmiast wtrącił go do więzienia. Wieść o tym wydarzeniu dotarła do kanclerzyny Katarzyny Zamoyskiej, która kazała Jakuba Ruszczyka uwolnić i przywieść do siebie. Usłyszała opowieść o cudownym uzdrowieniu wieśniaka i pozwoliła mu postawić w tym miejscu figurę. Od tego czasu przybywali tam ludzie w celu uzyskania uzdrowienia. Umieszczano również wota i obrazki. Jesienią 1648 r. miasteczko i miejsce kultu obrabowali i zniszczyli Kozacy Chmielnickiego. Wiosną, kiedy stąd uszli, powracający mieszkańcy znaleźli jedynie niewielki obrazek przedstawiający MB z Dzieciątkiem, który nie uległ zniszczeniu. Uznano to za cud.Katarzyna Zamoyska wystawiła figurę, a następnie w 1649 r. drewnianą kapliczkę. W 1664 r. Jan „Sobiepan" Zamoyski sprowadził do Krasnobrodu z Janowa Ordynackiego (obecnie Lubelskiego) dominikanów i uposażył ich w grunty. Pod koniec 1673 r. Tatarzy spalili drewnianą kapliczkę. Obrazek i część sprzętu ukryto w kościółku ormiańskim w Zamościu. Maria Kazimiera Sobieska za uratowanie życia ufundowała w Krasnobrodzie kolejną kapliczką, a po jej spaleniu - piękną barokową świątynię, która została konsekrowana w 1699 r. Pracami przy budowie kościoła i klasztoru kierował Jan Michał Link architekt i dowódca twierdzy zamojskiej. Na wschód od klasztoru rozciągał się folwark, który dał początek tej części Krasnobrodu, zwanej Podklasztorem. Jednocześnie rozwijał się zespół dworski na zachód od miasta w miejscu zwanym Podzamkiem. Od Tarnowskich Krasnobród na krótko przeszedł do Jackowskich, a w 1880 r. został własnością Kazimierza Fudakowskiego. Po nim dobra przejął syn, również Kazimierz - senator RP. Fudakowscy przystąpili do rozbudowy folwarku: wzniesiono nowe zabudowania gospodarcze, powstał zakład produkcji kafli, fabryka posadzek i gontów oraz mebli giętych. W XIX w. Krasnobród stał się znanym centrum maryjnym. Po upadku powstania styczniowego na 125 lat utracił prawa miejskie. W czasie I wojny światowej spłonęła drewniana zabudowa rynku. W połowie września Krasnobród znalazł się w centrum walk. W pobliskich Zapiaskach stacjonował sztab generała Tadeusza Piskora, dowodzącego zgrupowaniem Armii "Kraków" i "Lublin". Po ich rozbiciu pod Tomaszowem rozpoczęły się nowe walki Frontu Północnego. 23 września przebijała się przez Krasnobród Nowogródzka Brygada Kawalerii. Jej 25. Pułk Ułanów ppłk Stachlewskiego, wsparty ogniem 9. Dywizjonu Artylerii Konnej, szarżą opanował Krasnobród rozbijając sztab 8. Dywizji Piechoty niemieckiej. Wraz z Brygadą Kawalerii przeszedł na południe poza pierścień okrążenia gen. Władysław Anders. W czasie okupacji hitlerowskiej w osadzie były liczne represje wobec mieszkańców. Zabytki Kościół i dawny klasztor dominikanów wybudowane zostały w latach 1690-1699 w stylu barokowym, z zachowaniem tradycji dominikańskich. Świątynia jednonawowa z wydłużonym i zwężonym prezbiterium oraz kruchtą. Wybudowana z cegły, otynkowana, ze sklepieniem krzyżowym. Do kościoła przylega klasztor. Na jego dachu wieżyczka z sygnaturką. Frontowa elewacja, wyróżniająca się bogactwem kompozycji dekoracyjnej i architektonicznej, pochodzi z przebudowy w latach 1767-1769. Wzbogacono ją dwoma obrazami MB Krasnobrodzkiej, Okiem Opatrzności i monogramem "Maryja" na szczycie. Po bokach umieszczono figury patronów zakonu dominikanów: św. Jacka Odrowąża i św. Wincentego Ferreriusza, wykonane w warsztacie Jana Mauchera w Zamościu. Ołtarz główny został wykonany z drewna sosnowego przez Jana Mauchera w latach 1774-76. Wspiera się na czterech złoconych kolumnach i pilastrach z kapitelami i wazami. Między kolumnami umieszczono 4 naturalnej wielkości figury: św. Jacka, św. Dominika, św. Wincentego Ferreriusza i św. Tomasza z Akwinu. W górnej części ołtarza umieszczony jest XVIII-wieczny obraz Szymona Czechowicza przedstawiający scenę nawiedzenia św. Elżbiety przez Matkę Boską. Obraz ten, mający dużą wartość artystyczną, jest ilustracją wezwania kościoła Nawiedzenia NMP i święta patronalnego - odpustu w dniu 2 lipca (ludowa nazwa święta: M.B. Jagodna). W centralnej części ołtarza znajduje się cudowny obrazek o wymiarach 9x14 cm na tle powiększonej kopii. Obrazy otaczają wota. Nad obrazem umieszczona jest srebrna korona papieska podtrzymywana przez dwa putta. Na pierwszym planie widać Najświętszą Marię Pannę z rękami złożonymi na piersiach, idącą ku Dzieciątku, które wyciąga prawą rączkę w kierunku Maryi w geście błogosławieństwa. W prawym górnym rogu obrazka widnieje gołębica jako symbol Ducha Świętego. Łaciński napis na obramowaniu obrazu brzmi w przekładzie: "Dziecię piękniejsze od słońca, Dziewica jak słońce jaśniejąca. Oglądajcie na niebie i na ziemi Boga". Obrazek, wykonany w nieznanej drukarni w I poł. XVII w. Naukowcy twierdzą, że jest wzorowany na obrazie Francesco Raiboliego z Bolonii (1430-1518). Srebrną zasłonkę obrazu ufundowała Maria Kazimiera Sobieska. W ołtarzu soborowym ustawionym na podwyższeniu, wmontowano zabytkowe antepedium pochodzące z ołtarza prywatnej kaplicy Jana III Sobieskiego. W ołtarzach bocznych znajdują się również zabytkowe obrazy, w prawym (górnej części) św. Jacka, w drugim św. Walentego, po lewej duży obraz św. Anny. Na ścianach znajdują się jeszcze inne zabytkowe obrazy - m.in. wyróżniający się szczególnym pięknem, namalowany prawdopodobnie we Francji w XVII w. obraz św. Rocha wędrującego z wiernym psem - dar królowej Marysieńki. Latem odbywają się koncerty na nowoczesnych organach 33 głosowych z 1975 r. Koncertowali tu niemal wszyscy organiści polscy i wielu z zagranicy (Australii, Austrii, Holandii, Belgii, Japonii, USA). Na cmentarzu przykościelnym stoją zabytkowe figury. Najstarsza, upamiętniająca objawienie się MB. ma kształt obelisku zwieńczonego kamienną kulą i metalowym krzyżem. Staropolska inskrypcja opisuje ukazanie się MB Jakubowi Ruszczykowi. Druga figura została wykonana z cegły - na szczycie umieszczono kamienną statuę Bogurodzicy. Kalwaria - zespół rzeźb z drewna lipowego oraz krzyż stojący na Chełmowej (Księżej) Górze są wykonane przez Lucjana Borutę - niepełnosprawnego artysty z Drohiczyna nad Bugiem. W dawnych zabudowaniach gospodarczych klasztoru znajduje się Muzeum Wsi Krasnobrodzkiej ze zbiorami geologicznymi, garncarskimi i przyrodniczymi. Na parterze oglądamy wyposażenie gospodarstwa wiejskiego i narzędzia wiejskich rzemieślników, najczęściej wykonane z drewna. Na piętrze znajdują się zbiory geologiczne z Roztocza oraz wyroby garncarskie produkowane niegdyś w Krasnobrodzie. W oddzielnych pomieszczeniach eksponuje się florę i faunę Roztocza. Na dziedzińcu w zabytkowym spichlerzu z końca XVIII w. zebrano oryginalne wieńce dożynkowe, wykonywane na uroczystości odpustowe w dniu 8 września przez parafian. Można zobaczyć rzadki już dzisiaj korowaj. Możemy obejrzeć ptaszarnię: są tu pawie, bażanty, gołębie, przepiórki. W zachodniej części miasteczka - Podzamku - w malowniczej dolinie porośniętej parkiem o pow. ok. 20 ha, możemy zobaczyć dwór zwany zameczkiem. Wielokrotnie był niszczony, m.in. w czasie najazdu szwedzkiego. Jest to część obronnej rezydencji, przerobionej z czasem na pałac. Kiedy w Krasnobrodzie zamieszkał Antoni Fortunat Tarnowski, zameczek stał się za mały jak na wielkopańską rezydencję. Po przebudowie pałac miał plan kwadratu o bokach ok. 40 m. Kryty był wysokim czterospadowym dachem „polskim". Główna elewacja budynku była dekorowana pilastrami i kolumnami wyciosanymi z piaskowca. Liczne salony ozdobione były kominkami, a na piętrze była sala balowa. W 1914 r. spłonęły doszczętnie wszystkie budynki dworskie, wraz za pałacem i świeżo urządzoną oficyną, podpalone przez cofające się wojska rosyjskie. W 1917 r. Kazimierz Fudakowski rozpoczął odbudowę, wykorzystując projekt Stanisława Witkiewicza z 1913 r. Dawny zameczek został tylko częściowo odbudowany. Salon wyposażony został w stylowe meble z okresu Ludwika XVI. Najcenniejsze antyki przywieziono przed rewolucją z Petersburga, gdzie były własnością książąt Oboleńskich. Znajdowały się tu ciekawe zbiory porcelany kopenhaskiej. Na ścianach wisiały portrety rodziny, wykonane przez lubelskiego malarza Wiercińskiego. Biblioteka liczyła kilka tysięcy tomów. W czasie II wojny światowej pałac ocalał. W 1958 r. w wyniku zwarcia elektrycznego spłonął częściowo dach nad dawną oficyną. Po odbudowie mieści się tu obecnie Sanatorium Rehabilitacyjne dla Dzieci oraz Schronisko PTSM. Miasteczko ma specyficzny mikroklimat, który sprzyja leczeniu chorób płuc i reumatycznych. W okresie międzywojennym Krasnobród był znany w kraju jako uzdrowisko. Mieszkał tu Tatar leczący kumysem (kobylim mlekiem). Tomaszów Lubelski Został założony na gruntach wsi Rogóźno, będącej od 1579 r. w posiadaniu Jana Zamoyskiego. Pierwsza wzmianka o nowej osadzie - przyszłym mieście pochodzi z 1590 r. kiedy to Jan Zamoyski wydał akt lokacyjny i nadał mu nazwę Jelitowo od herbu rodowego. Już w 1595 r. pojawiła się nowa nazwa Tomaszów (od imienia nowonarodzonego, jedynego syna Tomasza), lecz stara nazwa używana była w dokumentach jeszcze do 1614 r. Z 1609 r. pochodzą pierwsze wzmianki o budowie miasta. Nadzorował ją Wojciech Muldorf, pisarz miejski z Zamościa. W 1618 r. stały już 32 domy przy rynku i 60 przy ulicach. Kopie przywilejów innego miasta ordynackiego, Turobina, posłużyły za wzór do przywileju lokacyjnego Tomaszowa. Podpisany przez Tomasza Zamoyskiego 25 maja 1621 r. był już tylko formalnością - od 1618 r. istniały cechy: bednarski, kołodziejski, stelmarski i stolarski. Lokalizacja nie była przypadkowa. Na nowym szlaku skracającym drogę z Lublina do Lwowa ułożyły się oddalone o dzień drogi miasta: Piaski, Krasnystaw, Zamość, Tomaszów, Rawa Ruska i Żółkiew. Król Zygmunt III ustanowił w Tomaszowie skład soli z żup ruskich. Miasto bardzo szybko stało się po Zamościu drugim co do znaczenia w Ordynacji. Przyczyniło się to do upadku sąsiednich miasteczek: Bełżca i Łaszczówki. Tomaszowskie fosy były dziełem natury, a wały usypano z lotnych piasków, na których żadna trawa nie chciała rosnąć. Palisady wymagały częstych napraw z powodu butwienia drewna w tutejszej glebie. Mieszkańcy nie mogli podołać kosztom konserwacji umocnień, dlatego król Władysław IV nadał miastu prawo pobierania mostowego. Mimo to Tomaszów mógł stawić opór jedynie mniejszym podjazdom czy watahom. W razie większego najazdu mieszkańcy, jeżeli zdążyli, uchodzili z dobytkiem w puszczę rozciągającą się tuż za miastem. Nie próbowano bronić się przed Chmielnickim, który może z tego powodu poprzestał na spaleniu synagogi, domów żydowskich . W 1652 r. ogromna zaraza wyludniła miasteczko. Prawdopodobnie z tego powodu Karol Gustaw zatrzymał się nie tutaj, tylko w pobliskim Jurowie, gdzie przygotowywał się do ataku na Lwów. Szwedzi spalili część Tomaszowa, ale znaczniejszych łupów nie zdobyli. Miasto popadło w ruinę. Wiele szkód i gwałtów zadała mieszczanom najazd chorągwi Kazimierza Brodeckiego w 1676 r. Podobny napad bandy Aleksandra Ołtarzewskiego miał miejsce w 1722 r. Od 1815 r. Tomaszów należał do Królestwa Polskiego. Stacjonował tu duży garnizon straży granicznej. Nocą z 30 na 31 stycznia 1863 r. na krótko miasto zajął oddział powstańczy. W czasie walki poległo 3 powstańców, wśród nich dowódca - Hugon Gramowski, leśnik ordynacki ze Zwierzyńca. 5 lutego przybyły z Zamościa oddział Emanowa wyparł powstańców z Tomaszowa, wymordował urzędników komory celnej, magistratu i lekarzy . Rosjanie zniszczyli domy i rabowali mieszkańców - była to czarna niedziela Tomaszowa. Na początku XX w. wzniesiono murowane koszary. W przygranicznym, sennym miasteczku stacjonowała 26. Brygada Kozaków dońskich z 15. Pułkiem . W czasie pierwszej wojny światowej Austriacy zajęli Tomaszów już 19 sierpnia 1914 r. Front przechodził tędy dwukrotnie, jednak walki koncentrowały się na płn. i wsch. od Tomaszowa. Po odzyskaniu niepodległości miasto rozwijało się. Powstawały budynki o dużych walorach architektonicznych. Zwracają uwagę budynki d. gimnazjum i bursy wzniesione wg projektu prof. W. Minkiewicza oraz piętrowe wille przy ul. Lwowskiej - Sejmiku Powiatowego, Związku Ziemian, dr Cybulskiego i dr Petera. Rozpoczęto budową kościoła parafialnego p.w. Najświętszego Serca Jezusowego (1935 -49) wg projektu znanego architekta Jerzego Siennickiego z Lublina. Po wojnie miasto odbudowało się. Po otwarciu przejścia drogowego Hrebenne - Rawa Ruska, Tomaszów zaopatruje w wiele produktów osiemsettysięczny Lwów i Czerwonograd. Powstały liczne hurtownie i sklepy. W Tomaszowie mieszka ok. 21 tys. osób. Zabytki W części płd-wsch. Rynku kamień, na którym umieszczono rzeźbę orła, upamiętnia Konstytucję 3 Maja. Pomnik ten zbudowano w 1921 r. z pomocą właściciela pobliskiej Tarnawatki hr. Tyszkiewicza. Kamień pochodzi z „Piekiełka". W czasie okupacji Niemcy kazali mieszkańcom zakopać pomnik. Po wojnie wrócił na dawne miejsce. Modrzewiowy kościół parafialny p.w. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, położony na wsch. od rynku, należy najbardziej znanych w Polsce. Wymieniają go liczne podręczniki historii sztuki i architektury. Kościół fundowany przez Tomasza Zamoyskiego w 1627 r. a projektowany przez nieznanego architekta działającego w Zamościu. Mimo kilkakrotnych remontów zachował swoją charakterystyczną sylwetkę. W 1910 r. miał być rozebrany i zastąpiony kościołem murowanym. Interwencja ordynata Maurycego Zamoyskiego zapobiegła zniszczeniu tej perły architektury baroku w Polsce. Świątynia zbudowana jest z drewna modrzewiowego, konstrukcji wieńcowej, na planie krzyża. Wnętrze ma układ pseudobazylikowy, trójnawowy. W ołtarzu głównym znajduje się szczególnie czczony przez parafian obraz MB Szkaplerznej (Tomaszowskiej) - ukoronowany koroną papieską. Podobnie jak inne fragmenty wyposażenie kościoła, pochodzi on z klasztoru trynitarzy, który istniał dawniej na płd. skraju miasta. W dolnej części ołtarza głównego znajdują się relikwie św. Feliksa - patrona zakonu trynitarzy. Obok kościoła drewniana dzwonnica z XVIII w. typu obronnego. Według dawnych przekazów, poprzednia dzwonnica służyła za więzienie dla niesolidnych rzemieślników. Przed murem okalającym cmentarz przykościelny znajduje się dawny pręgierz. Na wschód od kościoła fragmenty dawnej fosy - obecnie znajdują się tam współczesne figury drogi krzyżowej wyrzeźbione w piaskowcu józefowskim przez Jana Pastuszka z Józefowa. Cerkiew prawosławna (parafialna) p.w. św Mikołaja została wybudowana w latach 1889-90 przez rząd carski w ramach rusyfikacji tych terenów, w miejscu dawnej drewnianej p.w. św. Jura. Świątynia murowana, jednokopułowa z czterema wieżyczkami. w wyposażeniu znajduje piękny ikonostas. Rezerwat Piekiełko Ma pow. 1,24 ha, położony jest na terenie gminy i Nadleśnictwa Tomaszów. Chroni się tu skupisko 68 głazów. Największe spośród nich mają ok. 10 m obwodu. Są to piaskowce krzemieniowe (piaskowiec batiatycki). W słońcu połyskują płytki miki i nacieki, uważane niegdyś za związki srebra. Głazy - przeważnie w kształcie płaskich bloków - utworzone są z piasków drobno - i średnioziarnistych, wśród których występują zwięzłe, twarde i bardzo odporne na zniszczenie warstwy kwarcytowe. Miejscami głazy porośnięte są mchami i porostami. Naukowcy twierdzą, że tajemnicze bloki skalne są oderwanymi fragmentami miejscowych piaskowców wieku sarmackiego i powstały w czasie wysładzania się morza.Z tym tajemniczym miejscem wiąże się wiele podań ludowych. Jedno z nich mówi, że dziedzic Kurdwanowski z Łaszczówki chciał się wzbogacić i sprowadził tu górników, którzy mieli poszukiwać srebra. Jednak eksploatacja okazała się nieopłacalna. Pewnego razu Kurdwanowski zabłądził na polowaniu w wielkich borach porastających jego włości. Długo błąkał się po puszczy, aż ujrzał starca z ogromną białą brodą , który pokazał mu jaskinię pełną skarbów. Obiecał podarować dziedzicowi skarby za duszę. Kiedy omawiano warunki paktu, zapiał kogut i wszystko znikło, pozostały jedynie kamienie. Inna legenda mówi o dziewczynie, która odmówiła ręki diabłu przebranemu w parobka. Gdy szła do ślubu z innym chłopcem, nieoczekiwanie zapiał kur i niedoszły oblubieniec utracił moc diabelską, a głazy, którymi zamierzał zasypać kościół podczas ślubu wybranki, porzucił w szczerym polu. Teraz tutaj straszy przy świetle księżyca. Opowiadano również o tajemniczym starcu, który zawarł pakt z diabłem i posiadał moc odpędzania chmur gradowych ze swojego pola na zasiewy sąsiadów. Pewnego razu nad jego polem zebrały się potężne gradowe chmury, starzec wybiegł na pole i zaczął rozkazywać burzy, aby zniszczyła plony sąsiadów. Jednak to nie pomogło, zaczął więc wygrażać niebu i wtedy rozległ się potężny grzmot, aż ziemia zadrżała. Później nagle wszystko ucichło, niebo rozpogodziło się i przerażeni ludzie ujrzeli niezwykły widok: łan niegodziwego starca zamienił się w rumowisko głazów, które go przygniotły, a pola sąsiadów zostały nietknięte. Do dziś nikt z mieszkańców nie weźmie stąd kamienia, gdyż są przekonani, że te głazy przynoszą nieszczęścia. W pobliżu „Piekiełka” znajduje się cmentarz parafii Laszczówka, na którym jest niewiele grobów, bo mieszkańcy po śmierci nie chcą spoczywać w pobliżu tego przeklętego miejsca. Bełżec Bardzo stara miejscowość, zapewne założona jeszcze w XII w. W 1442 r. jej dziedzicem był Wojciech z Zakowic. Jego potomkowie przyjęli nazwisko Bełżeccy. W 1607 roku król Zygmunt III zezwolił wojskiemu bełskiemu Samuelowi Lipskiemu herbu Grabie założyć na prawie magdeburskim miasto Bełżec, na gruncie dziedzicznym wsi Przeworsko. W przywileju królewskim mowa o lokowaniu miasta na tzw. surowym korzeniu w okolicy leśnej blisko strumienia. Ustanowiono jarmarki na św. Agnieszkę i św. Wawrzyńca, targi zaś w poniedziałek i piątek. Jednak konkurencja pobliskiego Tomaszowa Ordynackiego (dziś Lubelskiego) uniemożliwiła rozwój miasteczka. W 1676 roku Bełżec wymieniano jako wieś. W 1772 r. Marcin Lipski wzniósł tu dwór. Po Kongresie Wiedeńskim miejscowość znalazła się w Galicji, tuż przy granicy z Kongresówką. Funkcjonowały tu urząd celny, poczta i karczma. Rozwój miejscowości nastąpił po wybudowaniu w 1884 r. strategicznej linii kolejowej z Jarosławia do Sokala z odgałęzieniem do Bełżca. W latach 1911-12 wzniesiono murowany kościół p.w. NMP Królowej Polski. W latach 1918-19 Bełżec był terenem zaciętych walk polsko-ukraińskich. Do tragicznej historii Bełżec zapisał się w czasie ostatniej wojny. W 1940 r. Niemcy założyli w parku dworskim zwanym Lipkami obóz dla Cyganów i Żydów, którzy kopali rowy przeciwczołgowe na linii demarkacyjnej z ZSRR. W końcu 1941 r. na ugorach zwanych Kozielsko w płd-wsch. części osady hitlerowcy założyli obóz zagłady Żydów. Rozpoczął on działalność w marcu 1942 r. Załoga składała się z ok. 30 Niemców SS-manów i ok. 200 Ukraińców. Z germańską skrupulatnością obliczono zdolność do likwidacji ok. 15 tys. ludzi w ciągu dnia. Pierwsze ofiary przywieziono z miast i osad województwa lubelskiego oraz lwowskiego. W komorze gazowej ofiary były mordowane spalinami z silnika zdemontowanego czołgu radzieckiego. W połowie 1942 r. zbudowano nowy, większy budynek z komorami gazowymi, aby obóz mógł sprostać nowym zadaniom podczas jesiennej akcji likwidacyjnej Żydów. Początkowo zwłoki grzebano, później palono na stosach. W obozie były 2 drużyny robocze składające się z Żydów liczące ok. 500 osób, grupujące rzemieślników i grabarzy, była też orkiestra. Wg szacunkowych danych w obozie zostało wymordowanych ok. 500 tys. Żydów przeważnie z Małopolski Wschodniej zginęli tu również Polacy. Całkowicie zlikwidowano obóz i zatarto ślady na wiosnę 1943 r. Na wydmach posadzono las sosnowy. Po latach upamiętniono to miejsce zbrodni hitlerowskich. Jest tu filia Muzeum na Majdanku. Źródło: materiały udostępnione przez PTTK w Zamościu Zdjęcia: J. Cabaj
|
|
|
|